Alementarz (2010)

Wyprodukowana przy wsparciu finansowym galerii Atlas Sztuki, wystawa Alementarz jest największym wspólnym przedsięwzięciem grupy. Kolekcję tworzą przygotowane indywidualnie przez artystów serie plansz fotograficznych, powiązanych ze sobą postaciami Ala i Ali (główni bohaterowie wystawy). Współpracę nad projektem Rzepecki opisuje: „Ustaliliśmy, że każdy wymyśla jakiś projekt, o tym projekcie dyskutujemy i potem można wykonać go z kolegą, dwoma, albo ze wszystkimi. (…) W tym sensie był to powrót, bo na początku tworzyliśmy zlepek indywidualności, a teraz tworzymy grupę i widać, że wszystko trzyma się kupy”.
Modele Ali i Alego zostały wykonane na zlecenie Kaliskich przez artystę-rzeźbiarza, który opracowując cechy fizyczne manekinów, wzorował się na fotografiach autentycznych postaci tzw. „nowych Polaków” Chinki i Araba. W przywołanych przez Poprzęcką słowach artystów Ali i Ala „są naraz Żydami i Arabami, Chińczykami i Polakami, Murzynami, gejami i hermafrodytami, patriotami i wrogami, wierzącymi i ateistami, kurwami i złodziejami, ale bardzo rzadko damami i gentelmanami”. Uniwersalne figury obywateli świata w rękach artystów stały się pretekstem do podniesienia na forum własnej sztuki aktualnych kwestii społecznych. Zagadnienia kultury, tożsamości i globalnej komunikacji pojawiły się na różnych poziomach prezentowanych prac. „Alementarz jest wystawą ze znakiem zapytania. (…) Jest wystawą światową, pojawiają się tam problemy patriotyzmu. W przeobrażającej się Europie inni też szukają swojego miejsca, miejsca dla swojego narodu, swojego patriotyzmu. Tam są chyba 52 prace, ktoś powiedział, że jest to materiał na 52 wystawy; na podstawie problemu, o którym mówi jedna praca można zrobić całą nową wystawę”. Obserwując proces przeobrażania się współczesnych kultur narodowych, artyści Łodzi Kaliskiej zaproponowali edukację podstawową, czyli Alementarz. Wzorując się na pierwowzorze — Elementarzu Mariana Falskiego — artyści skonstruowali własny wizualny podręcznik do nauki początkowej. Wśród haseł wprowadzonych za pomocą obrazowej reprezentacji znalazły się m.in.: Abroad, Absent, Abstineny, Account, Ace, Achtung, Adidas, Adopt, Adoration, Adultary, Advertising, Advice, Aeroplan, After, Age, Agree, Alike, Alliance, Alphabet, Alternative, Amore, America, Angel, Announce, Arabia, Art, Artist, Assembly, Asia, Asylum, Attachment, Average. Część projektów została pomyślana jako rebusy, zachęcając widza do podjęcia interakcji z dziełem. Przygotowane przez Janiaka konceptualne plansze stawiają bezpośrednio przed oglądającymi pytania, np. „Dla kogo jest sztuka?” lub nawet wyznaczają zadania do wykonania w domu — „Znajdź kogoś podobnego do siebie”. Większość kolekcji tworzyły fotosy aranżujące postacie Ali i Alego w wiążących sytuacjach, opisujących kondycję społeczeństwa w epoce globalnych systemów komunikowania. W świecie bez granic terytorialnych szczególnie widoczne stają się granice mentalne, uprzedzenia i nierówności. „Otwarcia kultury nie można zadekretować. (…) Kultura bowiem — nieustający proces wytwarzania znaczeń na fundamencie doświadczenia społecznego — jest niczym innym jak wyrazem wspólnoty, z której wyrasta, a indywidualnie samoidentyfikacja członków tej wspólnoty określa jej granice”. Postulowany na wystawie pluralizm światów i kultur, będący konsekwencją demokratyzacji i liberalizacji struktur społecznych, deprecjonowany jest przez działających według ustalonego, ograniczającego schematu Ali i Alego. W Alementarzu pojawiły się również prace, podejmujące dyskurs historyczny, szczególnie mocno wydobywające aspekt rasowej segregacji (tabliczki Kwietniewskiego „We the people” z napisami „100% German Guaranti!”, czy „100% Catholic Guaranty!”) lub inne żywo osadzone w kontekście społecznego zapotrzebowania na mit. Przygotowano również kilka aranżacji przestrzennych z figurami Ali i Alego. Projekt Kwietniewskiego Army przedstawia popiersia Ali i Alego ze skrzydłami husarii na tle powiększonej w pikselach reprodukcji Bitwy pod Wiedniem. Natomiast Adopted by Lejman to sala projekcyjna zaaranżowana przez Janiaka i Świetlika po wystawie Dominika Lejmana, w której Ala ogląda filmowe logo spółki MGM. Centralne miejsce podczas wernisażu w łódzkiej galerii Atlas Sztuki zajmowała instalacja Ala i Ali, skomponowana z rozsypanych na regałach części manekinów, co, jak proponuje Łukasz Guzek, przypominałoby o zastosowanej metodzie tworzenia, jaką jest bricollege, czyli majsterkowanie z materiałów, które mamy pod ręką. Artyści wzorując się na podpatrzonej w Elementarzu syntetycznej metodzie „organiczno-obrazowej”, wprowadzili widzów w świat współczesnych zagadnień sztuki, kultury i polityki. Paulina Olszewska stwierdza, że: „Łódź Kaliska bez skrupułów poddaje ostrej krytyce wszystko. Bez wyjątków. Nikomu nie daruje. Wszystko od ksenofobii, feminizmu, gender, patriotyzmu, Ojca Świętego, do zapatrzenia w amerykańską kulturę i sposób życia oraz terroryzm strachu przed terroryzmem,  zostaje wyprute na zewnątrz i wystawione na widok publiczny”.

Ważny w Alementarzu jest problem edukacji, która, jak pisze Janiak: „(będąc niezbędna) z symptomatycznym i dobrotliwym uśmiechem „tresuje”, zniewala młode osobowości i nie uczy ich mechanizmów samoobrony. Ma za zadanie stworzenia posłusznego społeczeństwa, nie przyznając się do tego”. Mimo zamierzonych praktyk dekonstrukcyjnych trudno przypisać wystawie Alementarz argumenty sztuki krytycznej. Ujawniona na wystawie krytyka współczesnego społeczeństwa podważona zostaje przez samych artystów, którzy unieważniają powagę podejmowanych kwestii na rzecz ironicznej medytacji nad światem i rządzącymi nim prawami. Jak podsumowuje Guzek: „Ich sztuka to argument w dyskursie, ale sami artyści wydają się w nim nie uczestniczyć. Z pozycji dziecka zadziwionego światem pytają; próbują zdobyć wiedzę. A świat jej nie dostarcza. Nie dostarcza odpowiedzi, a mnoży pytania”. Alementarz miał swoje kolejne prezentacje: w Warszawie (Królikarnia), w Pradze (Galeria Instytutu Polskiego), w Krakowie (Bunkier Sztuki), w Szczecinie (IV Festiwal Sztuki Wizualnej Inspiracje), w Poznaniu (Galeria Miejska Arsenał) i w Toruniu (Fundacja Tumult). Był to okres ostatnich dni współpracy z grupą Kwietniewskiego. Artysta oświadczył, że rezygnuje z dalszego wspólnego uprawiania sztuki. „W dniu 23. 03. 2007 roku odbyło się walne zebranie Łodzi Kaliskiej. Głównym tematem było rozpatrzenie pism kolegi Andrzeja Kwietniewskiego,  przesyłanych do kolegów z grupy od dnia 16. 03. 2007 r.”. Rzecz komentuje w wywiadzie Rzepecki: „Od zeszłego roku pracujemy tylko w czwórkę, jeden z kolegów postanowił odejść; nie wiedzieliśmy, jak to określić w statucie. Każdy z nas przez tak długi czas pracy z sobą, choćby nie wiem, co chciał indywidualnie robić, jest tak przesiąknięty Łodzią Kaliską, która jest w nas, że nie da się tak po prostu wyjść, powiedzieć: cześć, nie pracujemy już razem. Dlatego postanowiliśmy uhonorować Andrzeja Kwietniewskiego tytułem „członka Łodzi Kaliskiej w stanie spoczynku”. Decyzję zatwierdzono, zapisując zmianę w Nowym Statucie grupy.

Marta Pierzchała, Łódź 2009

 

NOWY STATUT

1. Członkowsko Łodzi Kaliskiej jest dożywotnie lub nie.
2. Członkowstwo Łodzi Kaliskiej nie jest uwłaczające (od dnia 16 marca 2007).
3. Członkostwo Łodzi Kaliskiej może być:

rzeczywiste:
Marek Janiak Adam Rzepecki Andrzej Swietlik Andrzej Wielogórski

urojone:
Jerzy Frączek

w stanie spoczynku:
Andrzej Kwietniewski.

4. Dożywotnio wyklucza się członkostwo: inżynier Brogowski oraz Woźniak, sąsiad Janiaka
5. Statut jest w zasadzie niezmienialny.
6. Na tym statut zakończono.

Łódź, 23. 03 . 2007